Thursday, 22 December 2011

Przeszłość jest budulcem terażniejszości i przyszłości......

Całe życie zadaję sobie pytanie......... dlaczego, dzieją się pewne rzeczy , w moim życiu. Jak odpowiedzieć sobie na takie pytania, kiedy każdy dzień jest wypełniony pracą, myśleniem nad tym co dalej, co nastepne, jak poradzić sobie z tym, lub innym zagadnieniem, itd, itd.....

Nie pamiętam, jak często i ile razy, mówiłam sobie , " Jutro mam mniej zajęć, lub, w sobotę, albo na weekend, zrobię to, czy tamto....". Obiecywałam sobie spokój, wyciszenie, czas dla siebie...... aby móc zastanowić się nad sobą i usłyszeć swoje Ja. Ten czas...... nigdy nie został nadrobiony, ani tez wypracowany, ponieważ , tak naprawdę, to ja sama, czyniłam wszystko , aby tego czasu nie mieć. Odsuwałam czas dla siebie z powodu obaw i lęków.

Jak często słyszymy wokół nas ; " nie mam czasu podrapać się, czy ...... daj spokój! Ja nie mam czasu na nic". Jak często, sami tak mówimy, głośno, czy też sami do siebie? Ja jestem panem własnego życia, to ja jestem główną przeszkodą na drodze do mojego sukcesu. To moje myśli sprawiają to,że odmawiam sobie czasu dla siebie, ponieważ to innym daję priorytet, nie sobie. To inni są ważniejsi ode mnie...... Ewentualnie........ czynię wszystko, aby nie zabrać się do rzeczy najważniejszych. Tak.... ja jestem winna , jak wielu innych, tego,że nie daję sobie czasu, że zajmuję się wszystkim, tylko nie tym, czym powinnam.

Napoleon Hill, jeden z moich ulubionych autorów i nauczycieli życia i biznesu, pisał w książce, "Myśl i Bogać Się", że to nasze myśli są autorem naszego życia. Jakie to było wielkie przebudzenie, kiedy czytałam tę książkę. A to przeciesz jest takie oczywiste!!! Nie!, ja nie jestem głupia, a jeśli tak, to to samo moge powiedzieć o milionach innych, którzy podobnie, nie mogą dać sobie chwili aby pomyśleć i wysłuchać własnych myśli.

Od ponad dwudziestu pięciu lat uczę się rozwoju osobistego, i nigdy nie przestanę. Przez te lata moje życie, nastawienie oraz sposób myślenia, zmieniły się diametralnie. I choć nadal nie jest to , to, o czym marzę, jest to jednak ogromna satysfakcja, z dotychczasowych osiągnięć. Po drodze mojego rozwoju osobistego, napotkałam wielu wspaniałych ludzi, i wielu tych mniej wspaniałych. Nie wiem, jak potoczyły się ich losy, ale wiem na pewno,że każdy z nich dodał mnie wiele doświadczeń i nauk, które dziś owocują w mojej pracy, myśleniu i planowaniu.

Robiąc świąteczne porządki, miałam czas na wyciszenie się i przemyślenia. Tak się składa,że ostatnie dwa miesiące były bardzo trudne dla mnie zawodowo, tudzież moje reflekcje miały barwę żalu i goryczy. W pewnym momencie, uświadomiłam sobie,że to co dzieje się obecnie, jest konsekwencją kilku ważnych czynników. Najpierw zastanawiałam się,czy ja kogoś skrzywdziłam na tyle, że dziś za to płacę. Okazało się, że bardzo możliwie, tak. Co więcej, ja nigdy nie zrobiłam zadośćuczynku,a co za tym idzie, nie wybaczyłam sobie i im. Takie sprawy tworzą blokady energetyczne, blokując tym samym mój rozwój. Kiedy sobie to uświadomiłam, natychmiast oczyściłam swoją aurę i otoczenie. Trzymam się tezy Sergija Łazariewa, który twierdzi,że to, co dzieje się w naszym życiu dorosłym, jest wynikiem tego, jak zachowywali się nasi rodzice i przodkowie.

My, jako ludzie świadomi, mamy obowiązek żyć tak, aby nikt przez nas nie płakał. Mamy kochać, szanować i rozumieć. Harmonia daję wielkie bogactwo i wolność.

  

No comments:

Post a Comment